Nie musisz się zgadzać z tym co piszę. Nie musisz nawet tego czytać. To subiektywna analiza otaczającej rzeczywistości - nie zawsze idealnie zgodna z faktami.
RSS
piątek, 29 maja 2015

Sporo czasu minęło od naszego ostatniego wpisu. Różne były przyczyny naszego "lenistwa" ale to nie pora i nie miejsce aby się nad tym rozwodzić. Tak czy inaczej wracamy na internetowe szpalty i postaramy się być bardziej regularni :)

Jesteśmy po wyborach prezydenckich. Wyniki znamy. Komorowskiego zastąpił Duda. Czy to coś zmieni? Czy los radomszczan się poprawi? Czy Polska będzie liczącym się graczem w Europie i świecie? Nie wiemy. To czas pokaże. Wybory natomiast pokazały jedno. Radomsko i powiat bardzo wyraźnie skręcają w prawo. To tendencja obserwowana już od kilku lat. Teraz w obu turach wyborczych potwierdzona. Kolejne wybory pokazują, że radomszczanie w większości nie są już lewicowi, że cenią wartości konserwatywne, że mają dość "letniej wody", że bardziej ufają prawicy.

No tak ale przecież wybory do RM wygrała PO - ktoś powie. To prawda i brawa dla lokalnej PO tym bardziej zasłużone, że wygrała w prawicowym mieście. Wygrała bo odwaliła kawał dobrej kampanijnej roboty i miała dobrych, cenionych w środowiskach lokalnych kandydatów. A przy okazji wykorzystała rozbicie PiSu, słabe listy, zamieszanie miedzy Pluteckim a Witczakiem, nieudany manewr łączenia poparcia PIS i FSG itd. Długo można by wymieniać. PO okazała się po prostu skuteczna i pragmatyczna. Ale generalizując podtrzymujemy tezę, ze Radomsko skręciło w prawo.

I trzeba czapki z głów zdjąć i się ukorzyć przez koncepcją A.Milczanowskiej aby z PiSem startować w wyborach. Okazało się bowiem, że trafnie wyczuła nastroje radomszczan, ich polityczno-mentalny skręt w prawo. Wyniki wyborów prezydenckich to potwierdzają. Na mapie Polski Radomsko, powiat i województwo łódzkie stały się niebieskie. A jeszcze tak niedawno świeciły na pomarańczowo... Ta zmiana to oczywiście skutek działań "na górze". Radomszczańskie platformowe "doły" póki co mają się dobrze.     

09:12, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 grudnia 2014

Dochodzą do nas sygnały o arcyciekawym zachowaniu nowego starego przewodniczącego Rady Miejskiej w Radomsku. Otóż ledwo minęło kilka tygodni od wyborów i zajęcia stanowiska a już stołek zaczął uwierać pana przewodniczącego. Ale nie w zadek tylko w głowę chyba. Pan przewodniczący ponoć powoli odrywa się od rzeczywistości czyli wyborców i zaczyna szybować gdzieś wysoko, wysoko, wysoko.....

Otóż była sesja na temat hipoteki pod pożyczkę na budowę kompostowni czy też innej utylizatorni śmieciowej. Pierwsza odsłona efektu nie przyniosła bo PO chciała pokazać kto kogo za gardło w tym mieście trzyma i się nie zgodziło. Naszło się na tą sesję ludzisków pracujących przy śmieciach i nic w tym dziwnego bo przecież o ich los, byt i przyszłość chodzi. Oczywiście gardłowali. Ale nie za bardzo. Tak czy inaczej pan przewodniczący na kolejną sesję poprosił policję o ochronę radnych. Straży Miejskiej w mieście nie ma to musiał do policji się zwrócić. Policja się wypięła ale nie o to chodzi. Chodzi o to że Rada ludzi się boi. Wyborców. Tych, którym służyć miała. Może jeszcze zamknąć obrady przed ludźmi, zasieki zbudować i fosę wykopać ! A nie tak w kampanii mówiliście! Mieliście być dla ludzi i z ludźmi! Cóż to? O wyborcach za 4 lata sobie Pan przypomni????!!!

A jakby tego było mało to ploteczka do nas doszła, że zwracanie się do pana przewodniczącego słowami "panie radny" jest mu nie w smak. Wszak on jest przewodniczącym a nie jakimś tam zwykłym radnym. Panem Przewodniczącym! I tak należy się zwracać do niego. O przyklękaniu na kolano jeszcze nić nie słyszeliśmy.

08:53, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 grudnia 2014

Tak, tak, właśnie Andrzejowi Pluteckiemu powinna dziękować radomszczańska PO za wyborczy sukces. Bukiet goździków i flaszka to chyba mało. A powody są przynajmniej trzy.

1. To dzięki sprzeniewierzeniu się PiSowi przez Pluteckiego i grupę radnych, PO rządziła przez 4 lata w powiecie radomszczańskim. Koalicja do której dobiło potem RPS sprawiła, ze powiatowa PO miała w rękach narzędzia o jakich jako opozycja mogłaby tylko pomarzyć. Zaskutkowało to "ustawieniem" kilku działaczy na stanowiskach, kreowaniem wizerunku przez całą kadencję, usunięciem w cień kilku niewygodnych, przygotowaniem solidnego fundamentu pod wybory w 2014. Dzięki Pluteckiemu.

2. Fakt, że Plutecki wystawił do Rady Miasta osobną listę niż KWW A.Milczanowskiej dał Platformie olbrzymi sukces wyborczy. Oczywiście na mandaty zapracowali sami kandydaci ale mieli łatwiej bo prawicowy elektorat w Radomsku się podzielił. Gdyby był zblokowany to wg wyliczeń GR wspólnie jako jeden komitet, koalicja PiS i KWW AM wprowadziliby 13 radnych a PO ledwie kilku. Zupełni inaczej wyglądałby układ sił w RM. A teraz to PO nadaje Radzie Miejskiej ton. Dzięki Pluteckiemu.

3. PO po raz wtóry jest członem koalicji powiatowej bo Andrzej Plutecki postanowił się z nimi dogadać. Mógł siąść do stołu z PSL ale po raz kolejny wybrał PO. Dzięki temu PO utrzymała dwa miejsca w Zarządzie, sekretarza, dyrektorów szpitala i PUP, szereg drobniejszych stanowisk. Sam Plutecki wytargował stanowisko starosty, członka zarządu, wiceprzewodniczenie w Radzie. Jak na zwycięzcę wyborów to niewiele ale i ludzi przy Pluteckim raptem garstka. Teraz jeszcze mus ie klub radnych rozpada. Ale to nieważne. Ważne, ze Platforma, o której dobro tak zabiegał, ma się dobrze. Dzięki Pluteckiemu.

Fakt poparcia przed drugą turą wyborów prezydenckich w Radomsku kandydata walczącego z "pisowską" Milczanowską - pozostawiamy bez komentarza. Fakt pojawienia się w sztabie Ferenca w wieczór wyborczy - też.

Tak czy inaczej, wychodzi z tego jeden wniosek. Platforma dawno nie miała kogoś kto tak wiele dla niej zrobił jak Andzrej Plutecki. POdzięowania to mało. Może chociaż honorowe członkostwo?   

 

 

09:20, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 grudnia 2014

No i zaczęło się. A właściwie skończyło. Urząd Miasta zwolnił Krzysztofa Zygmę. A właściwie odwołał. Są ku temu ponoć jakieś ustawowe przesłanki. Ale biorąc pod uwagę fakt, ze to się stało na drugi dzień po wyborach, wygląda to na działanie polityczne. Tak przynajmniej jest w niektórych kręgach odbierane.

Przez dwie kadencje dyrektor muzeum był nie do ruszenia. Bo jest taki przepis, ze na zwolnienie radnego musi zgodzić się rada w której zasiada. A takiego przypadku jeszcze nie odnotowano. Przynajmniej nam nic nie wiadomo. No chyba, ze jakiś radny złapał wyrok po drodze. To wtedy rada nie ma wyjścia. A Zygmie nic takiego zarzucić nie można więc sobie trwał na dyrektorskim stanowisku chroniony swoistym immunitetem. Teraz zmieniły się przepisy dotyczące placówek kulturalnych i go siupli. To znaczy ma być niby konkurs na to stanowisko i może on startować. Ale nam się coś zdaje, ze wyląduje w zarządzie powiatu. I to chyba nawet nie będzie czekał do końca okresu wypowiedzenia. W statucie powiatu jest bowiem zapis który pozwala wprowadzić "piąte koło u wozu" do Zarządu. Jak będzie - zobaczymy.

Ale czy na pozbyciu się Krzysztofa Zygmy się skończy? Kolejną batalię sądową przegrał były komendant Straży Miejskiej. A Jan Suwart tez postrzegany był jako człowiek z poprzedniego układu, jako "słowikowy". Są jeszcze byli radni powsadzani do miejskich spółek. Jacenty Olszewski i Edyta Sapis chyba bać się nie muszą. Ale pp. Łysik i Babol chyba powinni zacząć nosić w kieszeni zwolnienie lekarskie.   

08:50, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 grudnia 2014

Mieliśmy rację. Szanse obojga kandydatów na urząd prezydenta Radomska były bardzo wyrównane. Półtora procenta różnicy to naprawdę niewiele. Tym bardziej czapki z głów przed zwycięzcą. Ale czapki z głów także przed kontrkandydatem. Jego wynik jest bardzo dobry.

Można było się spodziewać, ze w Radomsku dogrywka rozegra się pomiędzy Milczanowska a RdR. To już tradycja chyba. Stowarzyszenie RdR konsekwentnie od dłuższego czasy promował J.Ferenca w Radzie Miejskiej i te działania przyniosły efekt. Ferenc zdystansował Drzazgę i Zakrzewskiego. Jako jedyny był w stanie powalczyć z urzędującą prezydent i do sukcesy wiele mu nie brakło. Nie wiadomo czy te niespełna 300 głosów to wynik zimnej pogody, mobilizacji w szeregach zwolenników AM, niechęci wyborców PO do "ludzi Słowińskiego" czy po prostu "odpuszczenia" przez elektorat lewicowy.

Fakt jest faktem. Niewielką różnicą głosów wygrała Milczanowska ale Ferenc nie powinien czuć goryczy porażki. Przegrał ale w ładnym stylu. Nie myślimy tu teraz o procesach wyborczych ale o uzyskanym wyniku. Milczanowska z kolei po raz kolejny pokazała, ze walczyć potrafi, że umie pozyskiwać radomszczan, że jej sposób sprawowanie władzy ponad 8 tysiącom wyborców odpowiada. Emocje opadły. Wybory przeszły do historii. Potwierdziło się powiedzenie , że każdy głos jest ważny. A niespełna 300 głosów jest nawet bardzo ważne :).   

09:51, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 64