Nie musisz się zgadzać z tym co piszę. Nie musisz nawet tego czytać. To subiektywna analiza otaczającej rzeczywistości - nie zawsze idealnie zgodna z faktami.
RSS
piątek, 21 listopada 2014

Nie pisaliśmy długo by nie być posądzonymi że robimy sobie kampanię wyborczą :) Do mandatu nam jednak trochę zabrakło ale i tak dziękujemy za oddane na nas głosy :) No ale dość już prywaty - bierzemy na tapetą to co się w Radomsku dzieje.

Po raz kolejny, trzeci chyba, Milczanowska w drugiej turze będzie walczyć z kandydatem RdRu. Dwa razy wygrała. A teraz? Do trzech razy sztuka? Zobaczymy. Podobnie jak i poprzednio przegrani kandydaci poparli człowieka RdRu. Ferenca popiera Zakrzewski, Drzazga i Dutkiewicz. Czy to zaskoczenie? W przypadku kandydata PO - nie. Rządził razem z RdR w powiecie i pewnie teraz też konstruują koalicję - więc zaskoczenia nie ma. To transakcja wiązana, w układzie miasto/powiat. Radnym z PO w RM też się dwa głosy RdR przydadzą. Dlatego Zakrzewski stanął za Ferencem.

Trochę dziwi natomiast deklaracja Drzazgi, która przez ostatnie bodaj dwa lata podnosiła rękę "dla Milczanowskiej" a teraz przykleiła się do doktora. Zmiana myślenia czy punktu siedzenia? I jest jeszcze jedno pytanie - czy poparcie Drzazgi to poparcie od całego SLD? Wróble ćwierkają, że nie; że rozłam pomiędzy Drzazgą a Ciachem stał się już dawno ale o tym w kampanii nie mówili. Może własnie opierając się na wsparciu Ferenca i licząc na ewentualne stanowisko wiceprezydenta Drzazga myśli o odbudowie pozycji w Sojuszu?

Poparcie od Dutkiewicza jest znikome i chodzi właściwe pewnie o jakąś drobną obietnicę, którą dostał od Ferenca a od Milczanowskiej nie.  

Czy to się przełoży na drugą turę? Szansa obu kandydatów my oceniamy po równo. Po pierwsze - przewaga AM nie jest tak duża, żeby Ferenc nie spróbował jej zniwelować. Z innej strony jakby jednak nie było to jest ponad 1000 osób więcej - a to nie mało.

Po drugie - mimo wszystko poparcie pozostałych trzech kandydatów to jest jakiś sygnał korzystny dla Ferenca. Może teraz kreować swój wizerunek jako kandydat wielu środowisk, skupiający ludzi wokół siebie a nie dzielący. Jako kandydat ponadpartyjny w przeciwieństwie to "naznaczonej przez PiS" Milczanowskiej.

Ale po trzecie - teraz znowu liczy się głosy od zera. Tzn, że nie wolno myśleć tak : Ferenc + Zakrzewski + Drzazga = 10 tys. To równa się 0. Z takiego bowiem pułapu oboje kandydaci zaczynają. I tak właśnie będzie wyglądał wynik 30 listopada w momencie otwarcie lokali wyborczych.

Po czwarte z kolei - pierwszej turze ponad 7 tys osób głosowało na Milczanowską. Na nią właśnie nie na kogoś innego. Jeśli ci ludzie pójdą znów do urn to wybór raczej powtórzą. A wyborcy PO i SLD mogą do urn po prostu nie iść bo ich kandydata już nie ma. Doświadczenie lat poprzednich pokazuje, ze frekwencja w dogrywkach jest dużo niższa. Który elektorat będzie bardziej zmotywowany, bardziej zmobilizowany, bardziej odporny na pogodę - ten przeważy szalę zwycięstwa.

I dlatego właśnie przewagi nie ma nikt. Szanse są równe.

10:34, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 października 2013

Sporo się zadziało w ciągu ostatnich dni w Radomsku. Aż nie wiemy o czym pisać. I dlatego na dwóch sprawach się skupimy. Na tych o których juz an tym blogu było pisane. Zaczynamy od Straży Miejskiej.

Kilka miesięcy jeszcze potrwa procedura likwiadacji SM. Też nie wiemy po co i dlaczego. Może chodzi o kroplówkę dla tracących pracę strażników a może takie działania są konieczne i wynikają z procedur. Mamy nadzieję, ze nie jest to znowu udawanie czegoś ani żadna ściema. Ale do rzeczy. 39 osób straci prace i to jest poważny temat. Część pewnie trafi do policji, ktoś może do straży pożarnej, kilka osób do innych samorządów do komórek związanych z zarządzaniem kryzysowym albo bezpieczeństwem ale dla wielu rodzin to będzie zły czas. Bardzo zły. My nie wiemy czy mozńa było całą sprawę rozegrać inaczej. Przypuszczamy, że likwidacja całej straży to temat jaki wyniknął wskutek politycznych porachunków z jej komendantem. Choć z UM płyną sygnały, że to z powodu oszczędności. Nie bardzo w to wierzymy.

Czy radomszczanie powinni się bać teraz chodzić po ulicach? Chyba nie. A kto powinien się bać? Chociaż bać to może za mocno powiedziane. Kto zatem powinien się obawiać? Po pierwsze prezydent Milczanowska - bo przysporzyła sobie 39 wrogów, którzy będą w kampanii wyborczej za rok bardzo aktywni. Oj bardzo... Po drugie... wójt Zaborowski.... Spytacie dlaczego? Bo komendant Suwart będzie bezrobotny a to człowiek, który w gminie Radomsko cieszy się dużą popularnością i kto wie czy na wójta za rok nie wystartuje. Napewno będzie ciekawie.

Raport opublikowano z kontroli w PUPie. Bardzo wiele punktów mówiących o nieprawidłowościach w nim wskazano. Nie będziemy się odnosić do ich wartości merytorycznej bo się na tej materii nie znamy. Na chłopski rozum wydaje nam się natomiast, ze połowa z nich to formalne bzdurki, które można znaleść w każdej jednostce, samorządzie czy nawet firmie. Bo co to za zarzut, że papierka nie stworzono? Ok, ok, rozumiemy - jest taki obowiązek to papierek powinien być ale świat bez niego się nie zawalił. A przypomnimy tylko, że kilka miesięcy temu o korupcji mówiono; a nie o brakujacych papierkach. No i drugą mamy jeszcze uwagę. Nie wieszalibyśmy wszystkich psów na byłej dyrektor Orłowej. Nie  wiadmo bowiem czy którychś z zaniedbanych obowiązków nie przegapili zastępcy lub kierownicy wydziałów. No i chyba takie sprawy jak np brak statutu to już wina organu prowadzącego czyli starostwa. Ale poczekajmy jeszcze trochę, wszystko się wyjaśni.... 

13:06, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 września 2013

Czy Słowiński to Wacek i czy rzeczywiście doszło do werbunku TW okaże się prawdopodobnie już wkrótce. W gazecie przeczytaliśmy, ze do zatwierdzenia prawdopodobnie nie doszło, że była fałszywka dla wyłudzenia premii i że przecież "partyjnego" werbować nie było wolno. Kurde ale chyba przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Próbowaliśmy sobie ułożyć to w głowie i wyszło nam, ze wyrok nie ma absolutnie znaczenia.

Sprawa jest nie o to czy Słowiński był agentem czy nie był ale o to czy kłamał czy nie. Oczywiście z perspektywy IPN chodzi o kłamstwo lustracyjne i dla takiego podejścia rzeczywiście ważne jest ustalenie czy był TW czy nie. Dla nas absolutnie nie ma to znaczenia. W ogólnie rozumianym pojęciu prawdomówności odpowiedź była jasna od początku - za którymś razem było kłamstwo. Albo za drugim kiedy w oświadczeniu było mowa o niewspółpracowaniu albo za pierwszym razem kiedy była mowa o współpracy. Tłumaczenie się pomyłką nie przekonuje nas. JS to nie dziecko, czytać ze zrozumieniem i pisać umie. Można więc co najwyżej mówić o kłamstwie niezamierzonym. Oczywiście jeszcze raz podkreślamy, ze nie chodzi nam o kłamstwo lustracyjne. Ale o takie zwykłe, ludzkie, codzienne na zasadzie: - w piątek byłem w szkole albo w piątek nie byłem w szkole. No nie można do diabła ciężkiego o tej samej rzeczy mówić raz że jest czerwona a raz że zielona. (choć to akurat może nie najszczęśliwszy przykład jeśli spojrzeć na arbuza :))     

11:42, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 września 2013

Za dni kilka mogą się wydarzyć w Radomsku dwie bezprecedensowe sprawy. Pierwsza to likwidacja straży miejskiej a druga to podwyżka podatków. Nad tą drugą nie będziemy się zanadto rozwodzić bo na miejskim budżecie znamy się jak na modelu prędkościowym kwarków (o ile coś takiego w ogóle istnieje). Wiemy tylko, że mimo iż podwyżki nie było od bodaj 10 lat to pora na sięganie do kieszeni radomszczan nie jest najlepsza.

Straży Miejskiej za to poświęcimy kilka linijek. A to dlatego, że temat ten podskórnie gdzieś istniał od początku rządów w Radomsku Anny Milczanowskiej. Wiadomym jest, że komendant naznaczony na stanowisko jeszcze przez Jerzego Słowińskiego, nie miał zbyt wielu punktów u AM. Wręcz przeciwnie wielokrotnie mówiło się tu i ówdzie, że gdyby nie "ochrona" przez członkostwo w Radzie Gminy Radomsko już dawno byłby siupnięty. I nie było to żadną tajemnicą. Przypomnijmy sobie choćby zamieszanie sprzed kilku lat z oprogramowaniem komputerowym. No ale wtedy brakło dowodów, ze J. Suwart miał ze sprawą coś wspólnego i rozeszło się po kościach.

Temat wrócił na wiosnę. Były wnioski, narady, spotkania, opinie i inne takie. Mówiono o przekształceniu, zmianach, reorganizacji. W końcu wyszło jednak szydło z worka kiedy kilka tygodni temu padł wniosek mówiący o rozwiązaniu całkowitym Straży. No i dobrze, że wreszcie jest jasność. No i dobrze, ze wreszcie wiadomo o co chodzi. Tylko po co było udawać, jakieś pozory stwarzać? Trzeba było jasno powiedzieć - nie pasuje nam straż miejska, nie pasuje nam jej komendant, nie odpowiada nam jego członkostwo w konkurencyjnym stowarzyszeniu, chcemy mieć na tym stanowisku swojego człowieka zaufanego, - a że inaczej nie można rozwiązujemy straż. I dodać np coś w stylu: za rok powołamy nową straż we współpracy z okolicznymi samorządami i obsadzimy ją swoimi ludźmi. I już. Po co ta ściema? Tego nie rozumiemy.

I dla jasności. Sama SM i jej komendant ani nas grzeją ani ziębią. Argumentów za i przeciw jest pewnie po tyle samo. Chodzi w tym tekście tylko o to, żeby ściemy niepotrzebnej nie robić. I umieć zachować twarz. I honorowo pójść na obchody 21 lecia Straży (kto wie czy nie ostatnie a więc symboliczne). I mieć odwagę stanąć naprzeciw strażników. A nie tłumaczyć się jakimiś warsztatami w PDKu.   

13:23, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lipca 2013

Pora wrócić do pisania bo tematów kilka się pojawiło. A poza tym dość tego leniuchowania. Przerwa wypoczynkowa była wystarczająco długa. Bierzemy się zatem do roboty.

Na początek kilka uwag o radomszczańskim PiSie. Konia z rzędem temu kto wie tak naprawdę i dokładnie o co chodzi, kto jest kim, kto zawieszony a kto odwieszony, kto ma prawo reprezentować a kto tylko robi dobrą miną do złej gry. Wielokrotnie temat PiSu z Radomska na tym blogu się pojawiał. I pewnie jeszcze nie raz pojawi bo bajzel jest tam taki, ze nie sposób chyba dojść do ładu i składu. Najlepiej byłoby chyba teraz rozwiązać wszystko w diabły i utworzyć strukturę miejską i powiatową od podstaw. Tylko nikt tego tak naprawdę nie chce zrobić.

Po kolei. Plutecki niby został pełniącym obowiązki po rezygnacji Maciejewskiego. Pociągnął pomysł byłego posła na koalicję z PO i RdR czerpiąc z tego pełnymi garściami. To się wielu nie podobało. Plutecki, co to niby składek nie płacił został z partii wywalony??? i cofnięto mu rekomendację na starostę. Oczywiście P i kilka osób z nim współpracujących się odwołało. Odbył się zatem zjazd powiatowy, niby wyborczy i prawie legalny. Ktoś tam nie został wpuszczony, ktoś tam został wyproszony. Wybrano Jacentego Olszewskiego. Ten doprowadził do zawarcia niepisanej współpracy z FSG i SLD w radzie miasta. Za współpracę z tymi ostatnimi został wykluczony czy zawieszony a z nim kilku innych radnych PiS z miasta. Ale zanim to się stało to Jacenty zdążył zawiesić Gębicza bo ten chciał nadal w Radzie Miasta pracować dla dobra i pożytku POPISDRu.

Wielokrotnie temat radomszczańskiego PiSu kierowany był do szefa okręgu czyli Antoniego Macierewicza. Ale ten ani myśli temat wyprostować. Po co mu silna organizacja w Radomsku? Po co mu jakiś nowy lokalny lider? W takim stanie jak obecnie jest wygodnie i dobrze. Pozycja jego jest niezagrożona a na listy wyborcze powstawia kogo będzie chciał.

W całym kraju PiSowi rośnie poparcie. A w Radomsku i powiecie nadal bajzel. Niektórym taka sytuacja pewnie pasuje. Tylko co na to wyborcy PiS?    

12:37, polityczneradomsko
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 63