Z dużym zainteresowaniem przyglądaliśmy się temu co się dzieje na lewicowym poletku partyjnym. Niejednokrotnie pisaliśmy o tym na blogu. A po niedzielnych wyborach w tej partii duże zmiany.
Kilka tygodni temu władze wojewódzkie SLD zawiesiły zarząd powiatowy z przewodniczącą Kałuzińską na czele. Przyczyną był prawdopodobnie wewnętrzny spór w partii. Zaplanowano wybory na miniona niedzielę. Władze wojewódzkie partii wyszły bowiem z założenia - niech się sami poukładają. No i się poukładali.
Z wiosek, przysiółków, zapadłych dziur, z bram, ulic i skąd tylko się dało ściągnięto na niedzielę tak zwanych delegatów. Ściągał ich przede wszystkim kandydat i zaprzyjaźnieni z nim wójt i radni. I naściągali. Tylu, ze bez problemu przegłosowali to co chcieli. Nowym szefem SLD został Arkadiusz Ciach. Niewtajemniczonym przypomnę, ze to radny miejski, kiedyś twórca SDL mającego rozbić lewicę a ostatnio bliski współpracownik Ruchu Palikota. Ale taki był wybór partyjnych dołów i nie należy z nim dyskutować. Można co najwyżej oceniać. I my oceniamy go raczej średnio ze wskazaniem na słabo.
Dwa zdania o poprzedniczce. Otóż, Kałuzińskiej organizacja powiatowa SLD podziękowała za współpracę. Nie weszła do żadnych struktur władzy. Co ciekawe jest przecież radną wojewódzką i to z mandatem zdobytym kupa głosów. No to jak to rozumieć - wyborcy jej zaufali a członkowie partii już nie? Naszym zdaniem to raczej wynik czarnego pijaru prowadzonego przez miejskich sldowców.
Jaka przyszłość przed SLD w Radomsku? Nie wiemy. Może Ciach okazać się sprawnym organizatorem a może tylko zapatrzonym w siebie i kolegów aparatczykiem. Trudno dziś wyrokować. Ale z uwagą będziemy się przyglądać temu co na lewicy się dzieje.
Rozpierducha w PiSie, zawierucha w SLD, okres wyborczy w PSLu - a PO tylko się uśmiecha.